Witajcie , tak żyję żyję ! ![]()
Trochę się pozmieniało od roku 2009 , przebiegłem już nawet parę razy Maraton Warszawski czyli aż 42,195 km. !
Pierwszy maraton na raty już za mną, 7 etapów w zimę w różnych warunkach.
Nie było łatwo pokonać 42 km , jednocześnie biegając dzień przed etapy w Falenicy po 10 km każdy , ale udało się !!.
Teraz czas na przygotowania do Maratonu Warszawskiego na , który będę miał tylko parę godzin aby go przebiec.
Na koniec muszę pochwalić Zimnar za organizacje i atmosfere , była cudowna.
Już od początku atmosfera w biurze biegu była bardzo niemiła , grzecznie pytając można było dostać odpowiedź , że ktoś już tłumaczył wcześniej.
Ale to nie wszystko biegi były opóźnione co spowodowało zamieszanie na startach. Trasa biegu była bardzo śliska jak lodowisko.
Pan organizator nie mógł posypać trasy nawet piaskiem ?
Na takie pytanie bronił się śmiesznie , że to nie jego wina.
Organizacja po biegu na mecie wcale nie była lepsza , pani od medali dawała medale z łaski do ręki. Widziałem też płaczące małe dzieci dla , których nie mogli zrobić wyjątku i dać im medal. Na koniec dodam , że pan organizator w rozmowie powiedział , że „tylko on ma zawsze racje” , co nie jest prawdą.
Nie polecam tego biegu.
A tych , którzy pierwszy raz byli na takich zawodach zachęcam aby poszli na te biegi ,które polecam i zobaczli jak wyglądają prawdziwe zawody.
Rok temu kontuzja nogi nie dała możliwości pobiec , ale w tym roku było wszystko ok.
Po rozgrzewce na 5 km w Biegu o Puchar Bielan , wystartowałem bez problemów na trase 15 km.
Choć momentami czułem w nogach , że za mną już prawie półmaraton dobiegłem do mety.
Przebiegłem jednego dnia łącznie 20 km i zrobiłem życiówkę na 5 km.
Organizacja biegów bardzo dobra na pewno za rok będę ponowanie.
W tym roku pierwszy raz pobiegłem w Biegu o Puchar Bielan i muszę powiedzieć , że opłacało się.
Dobre przygotowanie przed dystansem 5 km i treningi dały nową życiówkę : 00:24:36.
Za rok ponownie pojawie się.